Nie mogę odpuścić tematu Dembusia (czy jak tam to się prawidłowo pisze: Demby Ba?, Demby By?… jakoś tak). Dla mnie to strata jednego z najlepszych napastników jakiego mieliśmy ostatnimi czasy i być może jakiego nie będziemy mieli przez długi czas (obym się mylił serio… liczę, że przyjdzie jakiś francuzik i ogarnie temat po Dembusiu).

Zatem wróćmy do bramek, które zafundował nam Demba Ba! Spokojnie nie będzie ich tak dużo jak u naszej legendy Sholi. Ba! Ba nawet nie strzelił połowy tego, co nasza gwiazda! (wiedziałem, że połączenie słowa „ba” z nazwiskiem Demby zabrzmi chujowo…). Jednak warto wrócić do tych chwil, szczególnie gdy w kwestii Siwego (niestety) niewiele się zmienia…

PS. Bramki będą ukazywały się cyklicznie na blogu. Zmasakruje tu was jego warami bramkami raz na zawsze! :-D. Miłego oglądania!

PS2. Mam nadzieję, że wasze reakcje na kolejne bramki nie będą podobne do tych, jakie widziałem podczas wspólnego oglądania wszystkich trafień Shearer’a ;-). Jedna część spała, inni zajęli się wódką, reszta wyszła ;-). Zatem będę dozował emocje i maksymalnie jeden filmik na dzień :-D.


Dembuś nr 1 – vs Blackburn (24-09-11)