Tym razem bramki nie było, ale pomysł na + ;-)

Pił­karz Mario Du­ro­vski wy­ko­ny­wał rzut wolny z 30 me­trów. Za­wod­nik wziął za­mach, po czym padł na twarz. .. głów­ką podał piłkę ko­le­dze z dru­ży­ny, który wy­ko­nał strzał na bram­kę. Nie­ste­ty zo­sta­ła ona za­trzy­ma­na przez mur stwo­rzo­ny przez ry­wa­li.

Dobry kurwa wariat. Czego to się nie wymyśli, aby trafić na listę potencjalnych transferów Newcastle United… zaistnieć na Youtube. Co prawda nie wróżę oglądalności na poziomie piosenki Weekendu „Ona tańczy dla mnie”, ale zawsze parę osób wejdzie zobaczyć „mordziate” zagranie z rzutu wolnego :-D.


Rzut wolny w spo­tka­niu dru­żyn Mu­ang­thong Uni­ted i South Ko­re­an Gy­eon­gnam

4 komentarze do wpisu „Tym razem bramki nie było, ale pomysł na + ;-)”

Dodaj komentarz