W drodze po mistrzostwo!

0

Posted by Dajer | Posted in Inne | Posted on 18-03-2020, 19:21:33

Co tu ukrywać… Pieprzony wirus spadł na nas jak grom z jasnego nieba. Ligi przerwane, nie ma Euro, „nie będzie niczego” jak mawiał pewien kandydat na prezydenta z Podlasia. Wszyscy zachęcają do siedzenia w domu (oprócz mojego pracodawcy) i zajęcia się czymś pożytecznym na czas narodowej kwarantanny. W domu nie siedzę, ale zjednoczyłem się z wieloma osobami i dołączyłem do akcji #zostańwdomu „po godzinach”.

Przejrzałem co tam zostało mi z gier i wyszło, że tylko… Championship Manager 93. Na szczęście nie musiałem cofać się do czasów Cantony, Shearera w Blackburn czy Jana Furtoka. Odpaliłem wersję ze składami z 2012 roku. Wiele nazwisk wciąż czynnych piłkarsko, czego chcieć więcej? Oczywiście na tapetę poszła drużyna Newcastle United. Cel? Wygrać wszystko co możliwe: 3 trofea w Anglii i może jakąś Ligę Mistrzów? Byłoby super.

Skład całkiem sympatyczny. Jest Dembuś, Jest Hatemik, Tiote, Krul, Cabaye. Myślę, że można w pierwszym sezonie przyatakować ligę z takim zespołem.

Demba Ba z charakteru arogant? Kto zrobił z sympatycznego Senegalczyka takiego zabijakę? : ). Liczę na jego bramki w nadchodzącym sezonie!

Pierwszy transfer do zespołu to młodziutki Argentyńczyk. Coś mi nos podpowiada, że będą z niego ludzie. Cena promocyjna to i zaryzykowałem ;-)

Na początek dwumecz z Legią. Myślę, że to godny rywal do przygotowania się do rozgrywek Premier League. Trochę postrzelaliśmy, 2 wygrane. Nie jest źle. Można zaczynać ligę!

Zaczęło się bardzo nieśmiało, skromnym 1-0. Co ciekawe w kolejce nie było żadnego remisu. I weź tu ogarnij jakiś szablon w typerku pod takie wyniki… ;-)

O ile mecze domowe były źródłem pewnych punktów, to na wyjazdach szło w kratkę. Niestety prestiżowy dla mnie pojedynek z Man United zakończył się porażką 3-4. Potrzebne były wzmocnienia!

Kogo kupić? Zdecydowałem się na pewniaka – Jonjo Shelvey. To piłkarz, który może mieć DNA Newcastle United. Tak przynajmniej przewidywałem :-)

Po 9 kolejkach sytuacja nie była taka zła… Była wręcz tragiczna! Liderem Sunderland?! Co to ma być? Kolejny błąd gry? Ale aż taki poważny? Pytań wiele, odpowiedzi brakowało.

Poczekałem cierpliwie do 12-tej kolejki. Mecz Sunderland-Newcastle! Nadszedł czas zemsty. Pewne trzy do jajka i fotel lidera. Tak to miało wyglądać. Steve Bruce – ucz się jak wygrywać takie mecze.

Kolejna okazja do derbów już w Coca-Cola Cup. 4 runda. Wynik? Awans „Srok” :-D

Manchester City – jedyna drużyna, która chciała mi pokrzyżować plany tytułu mistrzowskiego. Z Etihad wywiozłem remis i po 19 kolejkach – na półmetku rywalizacji – Newcastle United przewodziło tabeli z punktem przewagi nad Man City.

Derbowy mecz u siebie z Sunderlandem i kolejne 3 punkty oraz pokazanie kto rządzi w północno-wschodniej Anglii. W tym sezonie rozegrałem 3 mecze z Kocurami i każdy z nich wygrałem. Tak to powinno wyglądać zawsze!

W lidze toczyłem zacięty bój o mistrzostwo Anglii z Manchesterem City a przy okazji dotarłem do finału Coca-Cola Cup (czyli Pucharu Ligi Angielskiej). Stadion Wembley. Ponad 79 tysięcy kibiców i… klops. Gosling na początku meczu łapie czerwo i szybko tracimy 3 gole. Pogoń zakończyła się na dwóch bramkach i niestety to Wojtek Szczęsny oraz jego koledzy wznieśli niewiele znaczący puchar ponad głowy…

No cóż. Trzeba skupić się na lidze. Tak też zrobiłem i punktowałem aż do prestiżowego meczu z Man City. Lider z wiceliderem. Emocje ogromne i… kolejny klops. Rywal skuteczny do bólu i porażka 1-3. W tym momencie straciłem fotel lidera…

3 kolejki do końca. Plan był prosty – wygrać wszystko i liczyć na potknięcie rywala. Ja wygrałem 2 mecze, City jedna wygrana i jeden remis. Ostatnia kolejka nie miała już znaczenia, stąd też porażka w ostatnim meczu sezonu. Tytuł mistrzowski powrócił do Newcastle. MISTRZOSTWO ANGLII dla „SROK”. Tylko to się liczyło.

30 zwycięstw w lidze (2 porażki u siebie z Man Utd oraz Man City) – jak na pierwszy sezon wynik znakomity. No i trafiłem z tym Dybalą. Został moim najlepszym strzelcem (21 goli). Trzeba jednak mieć nosa do wyławiania talentów ;-)

Cabaye został piłkarzem roku w Premier League. Rządził w pomocy, czasem wykonywał karne. Pewnie miał wiele asyst, ale nikt tego nie notował ;-)

Piłkarzem roku w głosowaniu kibiców został sam Dembuś. Demba Ba stracił część sezonu przez kontuzję, ale nie stracił zaufania fanów Newcastle. I bardzo dobrze, bo jest ważną częścią zespołu.

Sezon zakończony. Nowy zaczął się od losowania rywala w eliminacjach Ligi Mistrzów. Padło na słynny Olimpik z Marsylii. Chyba skusze się na kontynuację i… wyeliminowanie żabojadów z pucharu ;-). Kto grał w tą wersję gry to wie, że to zadanie karkołomne. OM to jeden z najmocniejszych teamów w tej grze.

Zabawa trwała kilka godzin. Wiadomo, że to już nie ta sama zajawka co 25 lat temu. Mimo wszystko zakończyć sezon zespołem Newcastle United na pierwszym miejscu to zawsze miła sprawa. Warto było, bo choć przez moment człowiek nie myślał o tym całym wirusie i jego rażącym działaniu.

Ciąg dalszy nastąpi… (?)

Wesołych Świąt!

0

Posted by Dajer | Posted in Inne | Posted on 24-12-2019, 13:01:56

Wesołych Świąt dla wszystkich sympatyków Newcastle United. Oby „Sroki” zadbały o prezent dla nas i przywiozły z Manchesteru 3 punkty :). Dużo odpoczynku i miłej atmosfery!

127 lat Newcastle United!

0

Posted by Dajer | Posted in Inne | Posted on 09-12-2019, 18:33:42

Piłkarska Portugalia

0

Posted by Dajer | Posted in Inne | Posted on 25-09-2019, 23:11:48

Przez ostatnie dni miałem okazję zobaczyć kilka obiektów piłkarskich w Portugalii. Poniżej krótka relacja z mojej wizyty w kraju piłkarskich mistrzów Europy z 2016 roku.

Na początek odwiedziłem stadion Benfiki – Estádio da Luz – a to przy okazji meczu Ligi Mistrzów Benfica vs RB Lipsk. Duże tłumy pod stadionem, ale kompletu na meczu nie było. Liga Mistrzów to wiadomo „odświętna” oprawa meczowa. Przed samym spotkaniem klubowy symbol klubu – orzeł zrobił kilka kółek nad murawą. Ciekawy widok :-). Benfica miała jeden duży młyn oraz… drugi zdecydowanie mniejszy po drugiej stronie za bramką. Dopingowali rzecz jasna niezależnie od siebie. Mecz zakończył się zwycięstwem gości 2:1, więc atmosfera po meczu niezbyt radosna. Kolejnego dnia wizyta w klubowym sklepiku oraz obowiązkowe zdjęcie z pomnikiem legendy piłki portugalskiej – Eusebio.

Droga na mecz Benfica Lizbona – RB Lipsk
 
orzeł latający nad płytą boiska przed meczem
 
hymn Ligi Mistrzów
 
Po zakończeniu wizyty na stadionie Benfiki przyszedł czas na Sporting Lizbona i obiekt Estádio José Alvalade. Tutaj na dzień dobry powitał sklep „Lidl”, który znajduje się w galerii na ternach Sportingu :-). Sam obiekt to typowo betonowa konstrukcja. Klubowy sklepik skromniutki a ceny wysokie ;-).

Po przyjeździe do Porto na pierwszy ogień poszedł obiekt FC Porto – Estádio do Dragao. Przy muzeum ciekawy widok, wiele pucharów jest umieszczonych na suficie ;-). Klubowy sklep dość spory, nieźle zaopatrzony w towar. Przy stadionie zakupiłem bilety na mecz od miejscowego konika. Mecz FC Porto – Santa Clara odbył się w niedzielę. Wejście na obiekt dość sprawne, ale była kontrola osobista (na stadionie Benfiki jedynie optyczna ;-P). Na meczu przez całe spotkanie dopingowała trybuna za bramką. Podobnie jak na Benfice był też drugi młyn a w zasadzie młynek, który miał swój doping. Przez cały mecz tylko jedną piosenkę zaśpiewali wspólnie. Widać taki to portugalski klimat ;-). Mecz bez historii, szybkie 2:0, w drugiej połowie więcej brzydkiej gry i żółtych kartek niż składnych akcji.

prezentacja przed meczem FC Porto – Santa Clara

fragment meczu FC Porto – Santa Clara

Na koniec stadionowych wizyt został obiekt Boavisty Porto – Estádio do Bessa. Niestety tutaj największą atrakcją była czarna pantera – symbol klubu. Klubowy sklepik to przyczepa niczym jakiś food truck ;-). Tam 3 komplety strojów meczowych i nic więcej. Na pytanie czy to jedyny sklepik Boavisty sprzedawca powiedział, że drugi jest w trakcie remontu… No cóż, zwiedzać nie było za bardzo co.

Podsumowując, jeśli chodzi o stadiony to porównując do obiektów w Polsce nie mamy się czego wstydzić. W sumie niczym nie odstępujemy od stadionów największych portugalskich klubów. Żeby jeszcze piłkarsko było podobnie… ;-)