Nie wszystko złoto, co się świeci. Newcastle United pozyskuje graczy, którymi interesowali się najwięksi

W ciągu dwóch dni klub z St. James’ Park potwierdził pozyskanie trzech nowych piłkarzy. Przedstawiciele Newcastle United dopięli transfery Calluma Wilsona oraz Ryana Frasera z Bournemouth, a także Jamala Lewisa z Norwich City. Mimo że to byli piłkarze spadkowiczów z ubiegłych rozgrywek, każdy z tych ruchów wygląda bardzo obiecująco.

Trzynasta siła Premier League sezonu 2019/2020 nawet w normalnych warunkach nie dysponowałaby dużym budżetem na transfery, a co dopiero po stratach w związku z pandemią koronawirusa. Mimo to władze Newcastle United sprytnie przemyślały swoje ruchy na letnie okno. Sroki wydały blisko 40 milionów euro, a pozyskały pięciu nowych zawodników będących kluczowymi postaciami swoich byłych drużyn.

Rekonstrukcja ofensywy

Świetnym posunięciem wydaje się sięgnięcie po ofensywny duet z Bournemouth Calluma Wilsona oraz Ryana Frasera. Sytuacja drugiego z nich w końcówce ubiegłego sezonu była bardzo skomplikowana. Szkot nie chciał przedłużyć kontraktu, co spowodowało niezadowolenie wśród fanów. Menadżer Eddie Howe nie uwzględniał 26-latka nawet w kadrze meczowej, a to oznaczało definitywny koniec jego przygody na Dean Court. Fraser budził zainteresowanie takie drużyny jak Arsenal czy Everton, dlatego przejście skrzydłowego do Newcastle pozostaje zaskoczeniem.

Parę godzin po ogłoszeniu zakupu Frasera, klub poinformował o kolejnym wzmocnieniu. Wilson poszedł w ślady swojego kolegi i za ponad 22 miliony euro dołączył do ekipy z St. James’ Park, która poszukiwała wartościowego napastnik. Zarówno Joelinton, jak i Andy Carrol rozczarowywali w poprzednim sezonie. Brazylijczyk, za którego rok temu zapłacono 44 miliony euro, w czterdziestu czterech spotkaniach strzelił tylko cztery gole, natomiast rosły Anglik nie zdobył ani jednej bramki. Obaj prezentował się na tyle słabo, że ich kosztem na „dziewiątce” grał nominalny lewoskrzydłowy, Allan Saint-Maximin.

Niewykluczone, że z takimi kreatywnymi skrzydłowymi jak Fraser i Saint-Maximin Wilson będzie w stanie zbliżyć się do swojego dorobku bramkowego z sezonu 2018/2019 (15 trafień). Szkot w ostatnich dwóch sezonach uzbierał 18 asyst, czyli tyle samo co David Silva czy Mohamed Salah.

Nieudane zakusy Liverpoolu

Kolejnym ruchem Srok było ściągnięcie Jamala Lewisa z Norwich City. Transfer o tyle niespodziewany, że jeszcze w sierpniu m.in. Sky Sports podawało, że 22-latkiem zainteresowany jest Jürgen Klopp. Lewy obrońca zyskał przychylne recenzje podczas występów w ekipie Kanarków dzięki swojej szybkości, a także uważnej grze w defensywie. Miał on stanowić świetną alternatywę dla Andrew Robertsona, ale cena zniechęciła przedstawicieli The Reds i sięgnięto po Kostasa Tsimikasa. Grek wzmocnił mistrzów Anglii, natomiast Lewis za 16,5 miliona przeniósł się do Newcastle, gdzie najpewniej będzie pierwszym wyborem trenera Steve’a Bruce’a.

Wychowanek Norwich dla swojego macierzystego klubu rozegrał sto spotkań, w których strzelił dwa gole i miał cztery asysty. Dwunastokrotnie reprezentował Irlandię Północną, w której zadebiutował w 2018 roku.

– Jamal jest ekscytującym, perspektywicznym zawodnikiem. Obserwowałem jak rozkwita w Championship już dwa lata temu, a w ubiegłym sezonie w Premier League udowodnił na co go stać – stwierdził z uznaniem szkoleniowiec Newcastle.

Chwila oddechu

Dzięki tym ruchom Mike Ashley zapewnił sobie tymczasowy spokój. Właściciel Newcastle od dawna jest krytykowany za brak pomysłu na rozwój klubu, a także o przekazywanie zbyt małych kwot na wzmocnienia. Między innymi dlatego z prowadzenia zespołu zrezygnował Rafa Benitez. Hiszpański szkoleniowiec nie widział sensu na budowanie zespołu, w którym nie dostanie zawodników niezbędnych mu do walki o postawione cele i ustąpił ze stanowiska w czerwcu 2019 roku.

Steve Bruce, który zastąpił Beniteza na stanowisku, miał zrobić wszystko, aby uratować zespół przed spadkiem. Plan minimum został wykonany, a efekt był lepszy niż można byłoby przypuszczać. Newcastle skończyło sezon w środku stawki, a transfery, które do tej pory udało się przeprowadzić satysfakcjonują kibiców. Wcześniej z klubem na zasadzie wolnego transferu związali się Jeff Hendrick z Burnley oraz Mark Gillespie z Motherwell.

Premier League startuje już w ten weekend. Zawodnicy Newcastle United rozpoczną sezon na Stadionie Olimpijskim w Londynie, gdzie zmierzą się z West Hamem. Łukasz Fabiański jako pierwszy spróbuje zatrzymać odmienioną ofensywę klubu z St. James’ Park.

Autor: Hubert Stępień | Źródło: Przegląd Sportowy