It’s a Bet! Sports and Gambling

Film dokumentalny. W 2011 roku na terenie Europy zalegalizowano zakłady bukmacherskie online. Powstał w ten sposób rynek, który jest wart blisko 500 miliardów euro. To więcej niż europejski rynek przemytu i handlu narkotykami. Dokumentaliści zadają pytanie dotyczące wpływu firm bukmacherskich na wyniki sportowe. To, że potrafi być on bardzo niebezpieczny pokazują sprawy sądowe, które toczą się w różnych krajach Europy. Filmowe śledztwo w sprawie korupcji, hazardu i przestępczości w środowisku sportowym przerodziło się w międzynarodowy skandal.

Sport, mafia i korupcja

9 komentarzy do wpisu „It’s a Bet! Sports and Gambling”

  1. jest i stary sprzedawczyk Davydenko…

    buki to też kurwa dobre są, jak czują, że ktoś chce ich wyruchać to blokują zakłady/konta itd… a ciekawe jak to jest z drugiej strony, gdy oni ruchają ludzi na dużą kase…

  2. A TERAZ Z INNEJ BECZKI:
    niektórzy twierdzą, że Dembuś spierdolił z Newcastle jak przemoknięty szczur z idącej na dno łajby…

    to poczytajcie jak inni załatwiają takie sprawy po dżentelmeńsku ;)

    „Był zbyt głodny, żeby podpisać kontrakt… DJ Campbell przebił wszystkich”

    Wyjątkowo denne musiało być ostatnie okienko transferowe, skoro dziś najwięcej mówi się o transakcji ostatecznie nieodbytej. Z każdym kolejnym dniem przekonujemy się jednak, że w zaciszu gabinetów, z dala od całego medialnego zgiełku, działy się całkiem interesujące rzeczy. Na przykład stały bywalec trybun Loftus Road, DJ Campbell, był już dogadany z Hull City, ale w momencie składania podpisu pod kontraktem przypomniał o sobie pusty brzuch zawodnika. – Pójdę coś zjeść – rzucił niewinnie piłkarz do zdezorientowanych działaczy. Poszedł i… nigdy nie wrócił.

    Menadżer Hull, Steve Bruce, działa w piłce od 1979 roku, ale nawet on nie mógł ukryć zdziwienia: – Nigdy się z czymś takim nie spotkałem! Zawodnik i jego agent rozmawiali z nami dwa tygodnie, a później okazali całkowitą pogardę. Tyle ostatnio odebrałem telefonów i przeczytałem sms-ów na temat tego, jak bardzo Campbell chce do nas trafić… Kompletny brak szacunku w stosunku do mnie i klubu!

    Z tą nagłą potrzebą konsumpcji to oczywiście bujda na resorach, chyba że Cambpell na co dzień stołuje się w towarzystwie działaczy Blackburn Rovers. Napastnik QPR zaraz po zgłoszeniu awarii żołądka ruszył czym prędzej w kierunku Ewood Park, bo tam czekała na niego wyższa o 9 tysięcy funtów tygodniówka. Co prawda miejsce w tabeli Championship niższe, punktów aż o 13 mniej, ale za to wystarczająco dużo pieniędzy, aby apetyt był ciągle zaspokojony.

    Najciekawszy w tej historii jest to, że… transferu nie udało się przeprowadzić na czas i piłkarz ostatecznie dalej będzie napastnikiem nr 5 lub 6 w najgorszym zespole Premier League!

    Niektórzy potrafią upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Campbell, choć miał je obie na talerzu, do dziś pozostaje nienasycony…

    aż mi się przypomniało słynne HA HA HA!

  3. rozumiem, ze ten news to nawiazanie do tego co sie dzisiaj okazalo. Co smieszniejsze to zaden europeski bukmacher nie jest w to wplatany bo oni nie moga niektorych zakladow oferowac, a to co jest u nas nielegalne jest legalne w Singapurze i tam glownie obstawiali zaklady o ktorych dzisiaj pisza wszystkie portale. I o dziwo w Anglii tylko jest podejrzany jeden mecz el. LM, w Turcji ustawiono ponad 70 spotkan, a co ciekawe reszta to Niemcy, Szwajcaria, Finlandia, Słowenia i Węgry. Ciekawe co powie Platini o tym, zwlaszcza ze oskrażają tez uefe o korupcje przy wyborze kataru do organizacji mś.

Dodaj komentarz