Gazza sto lat!

Paul Gascoigne

Paul Gascoigne dzisiaj obchodzi urodziny! Hm… Wolę nawet nie wyobrażać sobie jak wygląda impreza urodzinowa w wydaniu Gazzy ;-P. Wydaje mi się jednak, że moglibyśmy odnaleźć się tam na tej imprezie :-D. A tak całkiem serio to o naszym wychowanku można by napisać książkę rozmiaru… jak wiem?… 3 tomów „Władcy Pierścieni” Tolkiena?… Może kiedyś ktoś podejmie się tego wyzwania. Mimo, że nie pamiętam z wiadomych powodów występów Gazzy w naszym klubie to jednak zawsze robił na mnie duże wrażenie. Nie dało się nie zauważyć tego piłkarza na boisku. Szczególnie dobrze zapadł mi w pamięci podczas Euro 96, gdzie grał zawody życia. Szkoda, że ten wślizg w półfinale z Niemcami nie sięgnął piłki, bo zapewne pisałbym teraz o nim jako byłym mistrzu Europy… Gazza trzymaj się stary muchozolu i nie przeginaj na takich uroczystościach jak m.in. ta dzisiaj ;-).

3 komentarze do wpisu „Gazza sto lat!”

  1. Na boisku świetny piłkarz, poza nim wrak człowieka…W książce Paul’a Mersona (swoją drogą też niezły wariat) „Jak nie być profesjonalnym pilkarzem” jest kilka ciekawych historyjek z Gazzą w roli głównej, za czasów jak grali razem w Boro i reprezentacji…naprawdę polecam tą pozycję, przeczytajcie, bo jest warto :) Książka trzyma klimat :)

Dodaj komentarz