Transfery po siwemu

Loic-Remy

Było na bogato. Zdecydowanie. Takiej aktywności w desperackiej próbie pozbycia się baletnicy Cabaye’a pozyskiwaniu nowych graczy mogą nam pozazdrościć wszyscy. Już sam nie wiem kto jest bardziej aktywny: pan Wenger czy nasi włodarze?  Zatem nasze największe transfery to… utrzymanie dotychczasowej kadry, pozbycie się Harpsa i oddanie za grosze Perchinio. No bo jak do sukcesów zaliczyć – uwaga – wypożyczenie Loica Remy? Człowieka, który już raz nam odmówił a teraz przychodzi na wypożyczenie (czyli jak będzie chujnia to wróci tam gdzie jego miejsce a jak będzie w miarę dobry to i tak QPR opyli go gdzieś do Evertonu czy Arsenalu) i to jeszcze z jakąś sprawą za gwałt (mam cichą nadzieję, że na Siwym!). Jeśli dodamy do tego zakontraktowanie nołnejma z… uwaga… Francji, czyli pana Kelemena tfu… Kemena to wyłania się nam jasny obraz polityki transferowej panów: Siwego, pajacyka JFK, grubasa oraz Lambazzy’ego. Jasne. Przecież mamy Sholę w ataku, Jonasa w pomocy, jest też Kebab, w obronie Debuchaj i Dummett, więc czego chcieć więcej? Jakiegoś francuza? Jasne! Po co nam Dembuś jak można przecież spróbować na niby sprowadzić Floriana Thauvina… Kiedy będzie w tym klubie normalnie? Pytam się Siwy! Dasz nam już spokój i odejdziesz?

zeszyt

tak wyglądały zapiski w notesie JFK a propos naszych celów transferowych

Dodaj komentarz