Porażka Warszawy…

No i klops. Miały być zmiany, ale większość miała w dupie głosowanie. Frekwencja na poziomie 25% jest po prostu żenująca… Ja skorzystałem ze świętego prawa demokracji – prawa WYBORU. Szkoda, że politycy w zależności od sytuacji (politycznej) albo namawiają do głosowania albo… zniechęcają. Teraz mówią: zostańcie w domu a za rok: idźmy wszyscy na wybory, niezależnie na kogo oddacie głos to spełnijcie obywatelski obowiązek… To tak a propos hipokryzji w polityce. Inna sprawa, że referendum było wyjątkowo słabo „oplakatowane” na mieście. Mało obwieszczeń w blokach (w moim nie było żadnego, co osobiście uważam za skandal!), mało agitacji i tłumienie wszelkiej dyskusji przez partię rządzącą… Za rok zrobimy porządek z wami wszystkimi! (jak to mawiał Waldek Morawiec w „Psach”).

referendum

5 komentarzy do wpisu „Porażka Warszawy…”

  1. Bartuś, Mille to powinien zawisnąć na gałęzi, a co do Waszego referendum, to właśnie przegapiliście okazję by dopieprzyć platformie, a tak to bufetowa będzie co najmniej 5 lat. Platforma oczywiście wygra wybory parlamentarne, kolejne 300.000 Polaków stąd spierdoli i cała nasza Polska będzie jak Radom wyglądała, ale co tam, by nam POlakom żyło się lepiej, a z całą resztą ch*j. Ps. Przepraszam za słownictwo.

  2. No i tak oto po referendum bufetowa Was kochani Warszawiacy uroczyście i komisyjnie WYRUCHAŁA. Nie chcieliście odwołać bufetowej, nie chcieliście by wylądowała na śmietniku historii, woleliście posłuchać Millera, który Wam wyborcy SLD kazał nie pójść na wybory i zupełnie przypadkiem będzie referendum odwoławcze we Włocławku nad prezydentem SLD.
    Po referendum wróciło stare, nieskoordynowany remont jednej z arterii, o którym podobno nikt nie wiedział, później chłopcy z jednego pasa się zwinęli, jakby remontu w ogóle nie potrzeba było robić, następnie okazuje się, że nie stać Was też na metro, bo nie ma zapewnionego finansowania, buhahahahhaahhaa. Co z Was za naiwniacy! Następnie sprawa 850.000zł dla urzędników, którzy – jak zarzekał się ratuszowy rzecznik – nie mieli nic dostać. No i jeszcze sprawa tego Waszego mostu, ledwie co oddanego do użytku, gdzie już można asfalt zwijać, nikt nie wie, co jest przyczyną, kto za to odpowiada i kto to sfinansuje.
    Wygląda na to, że po referendum wróciły niczym egipskie plagi – stare POrządki, do których Wy kochani Warszawiacy przykładacie rączki.
    Pozdrawiam Was Przyjaciele ze słonecznego Zgorzelca, ja w razie czego na pewno z tego kraju spierdole, mam przecież do granicy tylko 200m. Tutaj dwie partie prawicowe kłócą się na całego, karmią się sobą nawzajem, nie mogą beż siebie żyć, przed kamerą wygląda to jak wojna, a gdy czerwone światełko nagrywania zgaśnie, to pewnie chlają razem wódę i się z nas śmieją tak, że ustać nie mogą. A w Niemczech po wyborach dojrzali politycy uznali, że skoro tak zdecydowali wyborcy, to prawica z lewicą musi się dogadać i CDU/CSU z SPD już są na ukończeniu pertraktacji koalicyjnych. A u nas drodzy Koledzy, pozostaje Was bufetowa z Nowakiem i jego zegarkami, Macierewicz z dzwoniącym Putinem i wydzierająca się posłanka Pawłowicz.

Dodaj komentarz