Janko, Janeczko…

No to przyszedł czas, żeby napisać co nieco o naszym wyjeździe na mecz z Liverpoolem ;-). Aż się boję zajrzeć w zdjęcia z tej wyprawy ;-). No dobra! To lecimy! Na początek taki nieoficjalny hymn wyjazdu – Janko, Janeczko. Do tego Magiczna Kraina oraz Dziewczyna jak Flaczki i nie było nudów ;-)

BRACIA FIGO FAGOT – Janko, Janeczko

Dodaj komentarz