Tag: Chelsea

Chelsea na kręglach

Piłkarze Chelsea pokazali jak nie należy grać w kręgle. Szczególny przypadek to Juan Mata :-). Może ktoś mi zarzucać mało elegancki sposób rzucania, ale tego pana to chyba nikt nie przebije ;-). Zatem nie ma co się przejmować Gosia słabymi wynikami ;-P

Juan Mata w akcji ;-)

 


Puchar nie dla Benfiki…

DSC_0281

Jednak Chel$ea wygrało puchar, więc możemy mówić, że odpadliśmy jedynie z finalistą LE… Benfica przegrała puchar na sekundy przed końcem doliczonego czasu gry. Przypomnijmy, że kilka dni wcześniej w podobny sposób praktycznie stracili mistrzostwo Portugalii. Jorge Jesus jak mogłeś do tego dopuścić?! ;-)

Na mecz zebraliśmy się stałą ekipą w Gran Derbi Pub. Odwiedzili nas też dawno niewidziani Szatan i Eljot ;-). Eljocisko jak zwykle nie dał o sobie na długo zapomnieć ;-). Po meczu jeszcze przez dłuższy moment rozmawialiśmy o… skończonym spotkaniu finałowym i wieczór przedłużył się do późnych godzin nocnych :-D

Szatanik pozdrawia czytelników

DSC_0266

Dwie ulubione rzeczy :-) [piwo i pieniądze?]

Reszta ekipy nie chce ujawnić swoich facjat ;-)

DSC_0274

Momentami ciekawsze rzeczy działy się na telewizorze obok ;-). Ładnie się „bili”


Benfica – Chelsea w Gran Derbi Pub!

Gran Derbi

Fani wypicia 8 piw Newcastle spotykają się w środę na finale Ligi Europejskiej w lokalu Gran Derbi Pub & Sport Restaurant (ul. Sokołowska 9/u-14). Rezerwacja stolika na 20:30. Zapraszam spragnionych piwa chętnych!

Gran Derbi

Swoją drogą ciekawe gdzie znajduje się koszulka Newcastle widoczna na zdjęciu? Pewnie została usunięta w trakcie sezonu, gdy wszyscy zobaczyli siwy geniusz taktyczny siwej łepetyny… Zapewne obroty w lokalu spadły albo każdy zastanawiał się z którego sezonu jest ta koszulka… Judentusu?…


Pierwszy wyjazd do Anglii…

Kontynuując wspomnienia z naszych wyjazdów do Newcastle wróćmy się do czasów, gdy miałem afro naszego pierwszego wyjazdu. Za cel obraliśmy sobie mecz z Chelsea a było to w maju 2008 roku. Jestem dumny, że mogłem być na tym spotkaniu jako członek Toon Army Poland. Z czego ta duma? Ano z tego, że była to wtedy pierwsza taka zorganizowana akcja a poza tym wybrałem się tam mimo lekko zepsutej ręki ;-). Sam wyjazd niesie za sobą wiele wspomnień. Zobaczyliśmy miasto, trochę Gateshead, wybrzeże, mieliśmy też tour po stadionie. Ogólnie staraliśmy się zobaczyć wszystko co się da :-). Tyle co się tam nachodziliśmy to wiedzą tylko ci co byli. A miało być wszędzie raptem 5 minut z buta… :-). Sam mecz to w sumie najmniej miłe wspomnienie. Dostaliśmy 0-2 i prawdę mówiąc nie byliśmy w stanie nawiązać rywalizacji z zespołem z Londynu. Trochę szkoda, bo gdyby przynajmniej był remis to ten wyjazd można by uznać za idealny :-). A nie! Jednak nie ocenię tego wyjazdu tak dobrze. Przecież ktoś zajebał mi moją paczkę memberową… I to akurat wtedy, gdy rzeczywiście była coś warta. Z fajnymi gadżetami a nie z takim chujostwem jakie teraz co roku przysyłają. O tak. Zdecydowanie wtedy wkurwiłem się mocno. Szkoda, bo byłaby zajebista pamiątka a tak to pozostało mi tylko przeglądanie zdjęć… No i jakieś filmiki lichej jakości jak np. ten poniżej. Co ciekawe sektor gości usytuowany był wtedy pomiędzy trybunami Milburn Stand a Sir John Hall Stand. Doskonale to widać na filmiku, gdy w pewnym momencie kibice Newcastle „pozdrawiają” sektor gości :-D

polecam posłuchać słusznej – jak zwykle – uwagi Woody’ego ;-)

Zdjęcia z wyjazdu na mecz Newcastle – Chelsea (5.5.2008)