Tag: Everton

Siwa klątwa trwa! Newcastle 1:2 Everton

No i zobaczyliśmy wczoraj jak świetnie radzimy sobie bez Dembusia, no i jakim niebanalnym taktykiem jest siwa mendoza… Po tym, co zobaczyłem wczoraj to nie jestem taki pewny utrzymania w lidze. Do tej pory mówiłem o tym spadku tak dla przekory, ale jak widzę w naszym ataku pana Ameobiego i biegającego gdzieś od obrony do pomocy Papissa to nie wiem jak to możliwe, że siwa łachudra została trenerem roku… Ileż kurwa można sobie wmawiać teksty typu: pan Siwy mnie nie przekonywał, ale do tej pory BRONIŁY go wyniki… Czy tak trudno było zauważyć, że w poprzednim sezonie co chwila ktoś dla nas strzelał bramkę życia? Wystarczy przejrzeć nominacje do bramek miesiąca w popularnym programie o PL na BBC, czyli MoTD. Jak nie Papiss, który  czego nie kopnął to wpadało albo za kołnierz albo – jak z Chelsea – że sam nie wiedział, że tak potrafi, to dla odmiany Ryan Taylor, który „jedynie” próbował dośrodkować a wyszedł mu strzał życia… Przykłady można mnożyć, ale każdy (przynajmniej ci, co tu zaglądają) ma tego świadomość. Wielki balon pod tytułem „Siwy to dobry trener i sprytny taktyk” musiał pęknąć niczym kondom wypełniony wodą do granic możliwości i naciągnięty na kran (co za odważne porównanie, ale akurat w tym momencie przypomniały mi się czasy podstawówki…). Jeżeli wczorajsze ustawienie drużyny to próba zaskoczenia rywala i udowodnienia przez Siwego jego warsztatu taktycznego to ja kurwa chyba przestaje oglądać te mecze… Lepiej posiedzieć u Bartusia w domu przy małpce poczytać ciekawą książkę niż obcować dobre 90 minut z człowiekiem, który powinien iść do bożnicy i modlić się o strzały życia z poprzedniego sezonu. Dokładnie tak. Tylko strzały z dupy, łut szczęścia poszczególnych piłkarzy może nas w tym momencie uratować. Zatem wszystko, co nie ma związku z siwą taktyką… Gdy teraz czytam od coraz większej grupy czytelników nufc.pl jakże dobrze mi znane hasło „PARDEW OUT” to mogę skomentować to tylko w jeden sposób: za późno do kurwy nędzy! Zdecydowanie! Niczym w piosence Timbalanda (choć wiem, że ten gruby grzmot tylko tam wył w tle): That it’s too late to apologize, it’s too late. I said it’s too late to apologize, it’s too late. Teraz – po tych dwudziestu paru kolejkach – mamy obraz króla, tzn Siwego, który jest… nagi. Nic go nie broni. Nawet redakcja nufc.pl z Lublina zaczęła pokazywać Siwemu oko Saurona (co jeszcze parę miesięcy temu było nie do pomyślenia). Czy kres tej siwej telenoweli dobiegnie niebawem końca? Pewnie nie! I to bardzo wkurwia, tak samo jak „osoby”, które obrażają Dembusia za decyzję o odejściu. Czytając tak kategoryczne wypowiedzi, jak: „karierowicz jebany… takich tu nie potrzebujemy. Dzięki za wszystko, ale spierdalaj” (pisownia oryginalna) zachodzę w głowę czy przypadkiem wiadomej strony nie odwiedza coraz większe grono gimnazjalistów… Dla kogoś, kto parał się choćby przez chwilę pracą zarobkową takie słowa, jak te przytoczone przeze mnie powyżej są przykładem totalnego oderwania od rzeczywistości. To nie Football Manager. Tu nie ma opcji „save” i „load”. Jeśli pracujemy uczciwie i nasza praca przynosi efekty to naturalną rzeczą jest takie coś jak awans, podwyżka tudzież premia. Jeśli słyszymy, że nic takiego nie otrzymamy, bo nie godzi się to z polityką firmy to pozostaje tylko rozglądać się za nowym (lepszym) pracodawcą… Dembuś zrobił dla nas dużo i za to należy mu się szacunek. Szanujmy to co nam dał, bo i tak nas nic nie kosztował. Szkoda, że gimnazjum potrafi tylko napisać „niewolnik” oraz „spierdalaj” a Siwego będą chwalić jeszcze kilka lat za to, że dał nam europejskie puchary… Szkoda zmarnowanego potencjału z poprzedniego sezonu, bo wystarczyło w pierwszej kolejności wymienić 2 obrońców, wzmocnić każdą formację oraz zatrudnić (najwyższy czas!) jakiegoś trenera i zapewne byłoby dobrze a na pewno nie tak żałośnie jak teraz. Teraz możemy tylko gdybać… Gdyby Siwy babcia miała wąsy…

Dembuś why?

chujowo wygląda w tej koszulce, ale cóż począć?… Jebać Chelsea! Szacun Demba!

Jak to Bartuś powiedziałby: żem się rozpisał ;-), ale wkurwiłem się a do tego jestem chory, czuję się chujowo i siedzę kurwa w domu, bo nie będę latał po ulicy z temperaturą… Pozdrawiam! Życzę zdrowia!


Everton w Bradley’u!

Jimmy Bradley's Irish Bar

Zapewne kilka osób zastanawiało się czy przypadkiem brak kolejnych wpisów to nie efekt upojenia alkoholowego nieodpowiedzialnego obchodzenia się z petardami. Zatem muszę was uspokoić. Wszystko było pod względną kontrolą ;-). Łapek nie urwało, alkohol pity z umiarem nie zaszkodził ;-). Nowy Rok przywitany w dobrym towarzystwie, więc czego chcieć więcej? Niestety żadnej fotki dla was nie mam, bo tuż po północy zajęty byłem rzucaniem w innych achtungami składaniem współtowarzyszom imprezy noworocznych życzeń! No! To tyle, jeśli chodzi o krótką relację z wieczoru sylwestrowego. Wracając do spraw najważniejszych. Dzisiaj o 21:00 zbiórka w Bradley’u na meczu z Evertonem. Wypadałoby dobrze rozpocząć 2013 rok i zainkasować 3 punkty! Przybywajcie tłumnie na miejsce, niech będzie nas rekordowo dużo. Pokażmy kibicom Evertonu, że ich ołtarzyk doping nie robi na nas żadnego wrażenia ;-). No i przy okazji napijemy się piwa czegoś, co nie ma procentów ;-). Pierwszy raz od kilkudziesięciu godzin ;-P. Do zobaczenia na miejscu!


Po meczu Everton – Newcastle…

Co tu dużo mówić?! Jak widać Premier League też ma swojego Lyczmańskiego! Cieszą 2 bramki Dembusia i to pomimo tego, że Siwy postanowił wpuścić go dopiero po pierwszej połowie… Siwulec wierzy, że Cisse nagle zaskoczy i będzie bramka za bramką jak w ubiegłym sezonie. Co strzał to bramka – od słupka, lobem, tyłem do bramki, głową, nogą, chuj wie jeszcze czym! A widać ewidentnie, że człowiek jest bez formy! Dembuś ratuje punkty Siwemu. I to cieszy. Tzn. nie to, że Siwemu, ale ogólnie drużynie! :-) Nie należy jednak zapominać, że gdyby nie Lyczmański Mike Jones i jego asystenci to Everton powinien był wygrać 4-2, więc wniosek jest jeden: sędzia powinien ODDAĆ MI KURWA 2 PUNKTY W TYPERKU! odpocząć na jakiś czas od prowadzenia spotkań w PL. Czy ktoś dalej twierdzi, że Everton nie zdobył tych bramek? Dlaczego sędziowie wypaczają moje miejsce w typerku wyniki? ;-) Reasumując. Cieszy punkt gra już mniej, choć i tak to było maksimum co mogliśmy osiągnąć grając bez bramkarza z Harpsem w budzie!

Brawo sędzia!

Jak sędzia obstawia u buka remis to nie ma chuja we wsi! Bramek nie ma!

Na koniec Dembuś razy dwa! I gra gitarrrra :-)

Demba Ba (49′) 1-1
Demba Ba (90′) 2-2


Everton – Newcastle. Obejrzyj mecz z nami!

Serdecznie zapraszam wszystkich, którzy akurat w poniedziałek 17.09.2012 będą w Warszawie i okolicach na ulicę Sienną, gdzie zamierzamy obejrzeć mecz Everton – Newcastle. Wiem, że dobrze znacie adres, ale mimo wszystko przypomnę: Jimmy Bradley’s Irish Bar (Warsaw Towers, ul. Sienna 39, 00-121 Warszawa). Zbiórka tradycyjnie przed meczem w środku, czyli tak ok. 20:45. Liczę na Waszą obecność! Nie chcę przeżyć zawodu z powodu niskiej frekwencji. Do zobaczenia na meczu!