Wczoraj mieliśmy próbkę możliwości w wykonaniu zespołu, który desygnował do gry Siwulec. Nasza bardzo utalentowana młodzież uraczyła nas niesamowitym widowiskiem. Myślę, że będą z nich ludzie. Wszak mają od kogo się uczyć i kogo podpatrywać. Na boisku mogli przecież obcować z samym Williamsonem a to już coś! Chłopak pokazał im jak gra się po profesorsku kopie się po czole i to za duże pieniądze. Nic tylko naśladować! Widowisko tak żenujące, że nawet stream nie chciał tego puszczać i ciągle zacinał. Może to i lepiej. Oglądając tak marny mecz można popaść w różne nałogi i coś jest w tym stwierdzeniu Woody’ego, żeby odpuścić sobie oglądanie meczów dopóki na ławce będzie siedział Siwy!

PS. Wieczór do dupy, ale może przynajmniej Wariat miał tego dnia trochę więcej szczęścia i coś tam „podziałał” w temacie, bo widać było, że jest pełen wigoru i pozytywnej energii 😉

Na szczęście relacja TV wyglądała tak jak powyżej, więc oszczędziliśmy sobie widoku siwej gęby, która zafundowała nam taki „piłkarski spektakl”

Oglądacie na własną odpowiedzialność 🙂