Kolejny „bezjajeczny” mecz za nami. Stylu brak, wciąż poszukiwany. Nasze mecze ostatnimi czasy ogląda się z takim samym zaciekawieniem niczym dobre porno produkcji Marca Dorsela walki „Diablo” Włodarczyka! Nic tylko położyć sobie pod głowę wygodny jasiek i iść spać, bo tego się kurwa nie da oglądać. W czwartek Siwy chciał nas zabić interesującym meczem a dzisiaj chyba tylko już dobić. Bramka po akcji jedynych piłkarzy, którzy coś tam robią z przodu, czyli Hatema i Dembusia. O sytuacji z karnym lepiej nic nie pisać. Siwy łeb teraz udaje zaskoczonego, że to jego ulubieniec Papiss strzelał. Gdyby wpadło pierdoliłby, że to on to wymyślił, żeby chłopaczyna się przełamała. Jednak jak nie chce wpaść to kurwa nie wpadnie Siwulcu i taka jest prawda. Papiss napierdala, ale niczym Grundol z „Piłkarskiego Pokera” – panu Bogu w okno…

 
Hatem + Dembuś i wiadomo, że będzie groźnie!

Papiss Cissé napierdala, ale nie tam gdzie trzeba!