Co tu więcej napisać? Drużyna Siwego tylko kompromituje się w tych rozgrywkach i chyba jedynie dzięki dobremu losowaniu mogliśmy wyjść z grupy grając totalne gówno i mając za trenera siwego pajaca! Szkoda słów na tą sraczkę. Na meczu byli Woody, Eljot, Bartuś, kolega Wariat (ten od szalika) no i ja. A gdzie podział się nasz Wariat? No właśnie… Wariat! Co to za jaja sobie urządzasz? Mówisz, że będziesz a potem jak kamień w wodę… Nieładnie… Szalik zakupiłem. Nowy wpadaj częściej na mecze. Wczoraj to akurat była anty-reklama meczu, więc zapomnij o tym meczu. Najczęściej siedzimy w Bradley’u, więc zapraszam. Na stronce dowiesz się co, gdzie i kiedy. Po meczu poszliśmy na tradycyjne piwko i kebabika. Niestety tym razem zabrakło Aladyna no i pan zmiennik był jakiś kurwa niekumaty. Nie dość, że coś tam pierdolił, że nie można piwa pić w lokalu to jeszcze zrobił mi kebaba na ostro… No kurwa… Ledwo sobie z nim poradziłem, ale jeszcze rano mnie paliło ;-).

wczorajszy nabytek już wisi na ścianie chwały 🙂