Ale chujnia…

Player

No i w pizdę… Szkoda, bo wynik był remisowy i mogłem wygrać kupon można było powalczyć o końcowy remis, ale stało się inaczej… Trudno. tssssssssssssssssssssssssssssssssssSpurs wygrali tym razem, ale jeszcze kiedyś odegramy się. Cieszy natomiast frekwencja na meczu i kolejny nowy kibic, który poznał Division Warsaw :-). Oprócz stałego składu wpadli: Banan, Waldek i Szatan. Fajnie widzieć tyle osób na meczu i to jest duży pozytyw dla wszystkich! Szatan pokazał, że smak wódki tematyka Newcastle nie jest mu obca i o to chodzi! Oby za każdym razem była taka frekwencja na meczach! Oddzielne słowa skieruje do Wariata nr 2. Kolego albo piszesz, że przychodzisz na mecz i to faktycznie robisz albo walisz z nami w chuja… Nie wiem co jest grane, ale nie bawimy się  w taki sposób… Ok? Wariat od ciasteczek spisał się dobrze i to się liczy. To co robi później ze swoim płaszczem to nas nie obchodzi… ;-). Oddzielne podziękowania dla Artura, bo wiemy że miał daleko i szacunek dla Ciebie, że wpadłeś na ten mecz. Pokazałeś, że nie liczą się kilometry a miłość do klubu! Jeszcze raz szacun! Liczymy, że będziesz wpadał częściej! A teraz bawcie się na ostatkach! :-)!

2 komentarze do wpisu „Ale chujnia…”

Dodaj komentarz