Stare, dobre czasy…

CM 93/94. Komu ta nazwa osobom z mojego pokolenia nic nie mówi? Chyba nie ma nikogo takiego ;-). Ta gra zabrała mi kawał życia w podstawówce a nawet liceum. Gra mieszcząca się na jednej dyskietce (tak, tak, kiedyś było coś takiego jak dyskietka z oszałamiającą pojemnością 1,44 MB) a dokładnie zajmująca jej połowę. Teraz nawet próbowałem odpalić ją na siódemce i niestety nie działa to dziadostwo ;-). Czasy jednak zmieniają się… Kiedyś było podwórko oraz CM, gdy za oknem padało, lało lub była noc ;-). Pierwszy sezon. Klik. Wybrano Newcastle Utd. Transfery: obowiązkowo Shearer z Blackburn a potem to już różnie – albo Ferdinand z QPR albo bramkarz Ian Walker ze Spurs (tssssssssssssss!). Na tyle na początek pozwalał budżet. I dalej ligowa młócka, zabawa z taktykami, ustawieniami, strzałkami, cuda na kiju ;-). Z czasem wygrywanie już nudziło się, bo ileż razy z rzędu można zdobywać dublet? ;-). Sztuczna inteligencja nie miała szans z wielkim Newcastle z Prezesem na czele :-D. Schody zaczynały sie, gdy do pojedynku o miano najlepszej drużyny przyłączał się brat i ten jego jebany Manchester United z 17-letnim wówczas Giggsem… Jebany był w jego zespole 20 sezonów. A że rozegraliśmy wspólnie jakieś 32-33 sezony to nie było łatwo ;-). Ogólnie bilans mieliśmy wyrównany. Po tyle samo mistrzostw, pucharów etc. Tyle że on zaczynał Gejczesterem a ja swoje Newcastle budowałem od podstaw… Pod koniec już nawet gra nie wytrzymywała tylu sezonów pod rząd i zaczęła się jebać, ale grałem dotąd aż uznałem, że nie byłem gorszy :-P. Żadna gra nigdy później nie zabrała mi tyle życia. Do tej pory widzę przed oczami komunikat napisany białą czcionką na czarnym tle: GOAL FOR NEWCASTLE! :-). Czytałem go z pewnością kilka tysięcy razy :-). Teraz to już nie to samo. Te całe PESy i FIFY 13… Za dużo kombinowania, już nie ta grywalność… Inne składy, inne okoliczności. Gdzie ja teraz znajdę killerski atak: Cole-Shearer-Ferdinand? :-D. Czasy jednak zmieniają się… Pozdro dla fanów klasyka wśród managerów piłkarskich!

 cm 93/94
kto tego nie pamięta? ;-)

cm 93/94

sorry za wynik na tym screenie ;-) zdjęcie znalezione w necie!

28 komentarzy do wpisu „Stare, dobre czasy…”

  1. Gra LEGENDA! Godziny spędzone przy niej i zupełnie inne czasy…

    „Ja pamiętam kapsle, na podwórku nas szczeniaków
    Pamiętam grę w siatkówkę na trzepaku
    Szkołę, luz, uwagi, skargi
    Siniaki, rozwalone wargi
    I żale matki, podstawową szkołę
    Boisko żwirowe, wszystkie strzelone gole
    Świat niewinny, gdy wszyscy mieli uśmiech na twarzach”

    Jakby jeszcze coś o CM93/94 i Sensible Soccer dorzucili to tekst znakomicie oddający klimat tamtych lat, ośmioletniej podstawówki i później egzaminów z matmy i polaka do czteroletniego liceum ;)

  2. W sensible trochę mniej grałem bo już wkurwiały mnie te schematy strzelania bramek, że jednym typem waliłem po 5 bramek w meczu…

    dużo więcej grałem w Striker’a, ale to też z braciakiem, czasem było na noże ;)

Dodaj komentarz