Tag: wyjazd

Turniej w Jaworznie – zapraszamy!

jaworzno2018banner

Jeśli chciałbyś zagrać w drużynie kibiców Newcastle United lub na żywo dopingować zespół Toon Army Poland na turnieju w Jaworznie to prosimy o kontakt (w komentarzach) lub zapraszamy już 10.03.2018 do Hali Widowiskowo Sportowej MCKiS przy ulicy Grunwaldzkiej 80. HWTL 


Newcastle-Leicester. Jak długo jeszcze?

nufc-leicester_2017

Dziś bez zbędnego rozpisywania się na temat samego wyjazdu, bo ileż można znosić kolejne porażki bez walki, bez ambicji?… Wielka pompa, świętujemy 125 lat istnienia, oprawy meczowe, telebimy przed stadionem a na boisku ta sama kupa jak dotychczas. Zaczynając od muchołapa na bramce, przez pseudo-obrońców a kończąc na debilach w ataku i samym Rafie, który od tych angielskich śniadań zatracił zmysł trenera i woli tłuc się o utrzymanie niż grać w piłkę. O właścicielu to nawet nie ma co pisać, bo o nim to już wszystko powiedziano. Serwuje nam takie spektakle, że nie da się tego oglądać a jeszcze za to płacić?! Heh wolne żarty. Czas odpocząć na jakiś czas, niech zaczną grać to chętnie przejadę się. Mróz daje po dupie, bilety w cenie dobrej koki a w zamian dostajemy występ jakiś parodystów, jeden wybija na oślep, drugi biega w miejscu a taki Mitro… Heh wiecie ile zagrał w tym sezonie w lidze łącznie? 95 minut… Gratulacje, grajmy dalej protetykami a potem zdziwienie wielkie, że dostajemy w łeb 6 razy na 7 meczów. Dzięki za wyjazd, do następnego!

 

 


Wakacyjne spotkanie z Wilkami ;-)

wolfsburg-newcastle_2.08.2017

Po 3 latach przerwy ponownie najechaliśmy na Niemcy zobaczyć „Sroki” w akcji. Tym razem padło na miasto Volkswagena, czyli Wolfsburg.

Wyjazd na mecz zaplanowaliśmy około północy z wtorku na środę. Po drodze zabraliśmy kibiców z Łowicza i bez większych problemów (początkowo tylko z klimą ;-0) dotarliśmy do celu. Jako że byliśmy sporo przed rozpoczęciem trochę pokręciliśmy się po okolicy. Blisko obiektów VfL znajduje się Autostadt – „miasteczko koncernu Volkswagen”. Generalnie ciekawe miejsce, ale żeby coś więcej zobaczyć potrzebne były bilety. My jak zwykle „don’t have tickets”, więc zamiast zwiedzać… odsypialiśmy w aucie trudy podróży ;-).

Gdy do meczu było już blisko udaliśmy się pod obiekt, na którym rozgrywano mecz sparingowy. Tam spotkaliśmy 2 fanów Newcastle z Polski oraz… Kubę Błaszczykowskiego, który szedł sobie na stadion na rozgrzewkę. Z innych ciekawych postaci był też Mario Gómez, ale ten dla odmiany nie był zainteresowany kontaktami z kibicami i truchtem szybko przemieścił się na obiekt (w sumie do czego tak się spieszył jak nawet minuty nie zagrał?…). Po kilku chwilach zaczęliśmy wchodzić na sektor gości. Tam ochrona uparła się, że każdy wnosi w kroku racę i dość wnikliwie sprawdzali „te” miejsca ;-). Jaki kraj, taki obyczaj ;-). Na sektorze rozwiesiliśmy nasze flagi (jak się okazało doskonale widoczne w relacji TV z meczu) i mogliśmy w spokoju patrzeć na rozgrzewkę Newcastle United. Na sektorze ostatecznie zameldowało się około 250 osób (wyliczenia z NUFC.com) i w takim gronie dopingowaliśmy „Sroki” w boju z „Wilkami”. Co do samego meczu to raczej bez historii (no może warta zapamiętania była bramka z wolnego, którą zdobył Ritchie). Wolfsburg mocno rezerwowym składem niewiele mógł zdziałać w meczu i ostatecznie przegrał z Newcastle 1:3.

Po meczu poczekaliśmy na piłkarzy NUFC, którzy tego dnia podróżowali autokarem Hannoveru ;-). Kto miał szczęście to zrobił zdjęcie z jednym czy drugim grajkiem. Po wszystkim zawinęliśmy się do centrum miasta na coś do jedzenia i można było ruszać w drogę powrotną. Wtedy okazało się, że auto nie do końca dobrze zniosło podróż do Wolfsbura i czekanie na nas w słońcu na parkingu ;-). Nie mając innej alternatywy jednak ruszyliśmy w stronę Polski. Szło pięknie dopóki nie dotarliśmy na stację benzynową po stronie (na szczęście) polskiej. Tutaj samochód już zbuntował się na dobre, więc… trzeba było szukać innych opcji transportu ;-). Łatwo nie było, ale ostatecznie każdy z nas dotarł do domu, czy to przez Poznań, czy przez Sieradz… Jaka to różnica? ;-)

Na zakończenie tradycyjne podziękowania za kolejny ciekawy trip z przygodami pod banderą „Toon Army Poland” i teraz nic tylko czekać na sprawne auto rozpoczęcie sezonu Premier League!

Division Warsaw on Tour 2017


3 miejsce na turnieju w Trzciance!

Historyczny sukces ekipy Toon Army Poland na turnieju w Trzciance! Pierwszy raz udało się wskoczyć na pudło i zakończyć turniej na wysokim – trzecim – miejscu.

Ekipa z Warszawy tradycyjnie ruszyła na Trzciankę samochodem już w piątek po południu, żeby być wcześniej na miejscu. Podróż umilała nam muzyka eurodace, disco polo oraz BFF a ich przebój Bella Putanesca stał się naszym nieoficjalnym hymnem ;-). Szybki meldunek w hotelu i można było poczekać na ekipę Juniora, która w podobnej liczbie stawiła się w Trzciance. W sobotę od rana rozpoczęliśmy zmagania turniejowe. Wejście w turniej nie było zbyt udane – poraża 0:2 ze Spartą Szamotuły i tylko remis z ekipą Chelsea 1:1. Jednak w miarę rozgrywania turnieju nasza gra i wyniki uległy zdecydowanej poprawie ;-) Kolejne zwycięstwa z Derby Górnikiem i Drawą zapewniły nam wyjście z grupy – początkowo z pierwszego miejsca, ale jako że gramy fair play poprawiliśmy organizatorów i wylądowaliśmy na 2 miejscu, gdzie czekał już na nas zespół… Interu :-). Wyrównany pojedynek zakończył się wynikiem 1:1 i do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były karne. To był kluczowy moment turnieju, bo wygrany zapewniał sobie grę w niedzielę w najlepszej czwórce turnieju. Po naszej stronie bezbłędnymi egzekutorami karnych okazali się Woody, Bartek i Pleban. Nasz bramkarz obronił jeden strzał i dzięki temu wygraliśmy 3:2 i awansowaliśmy do półfinału turnieju charytatywnego w Trzciance.

Na sobotni wieczór zaplanowana była impreza integracyjna w Aztece czy tam Meduzie ;-). Największa integracja to chyba jednak miała miejsce w busie podczas poszukiwań tej tajemniczej knajpy. Na miejscu okazało się, że trafiliśmy w to samo miejsce co rok temu a więc mało miejsca, ciasno i brak siedzeń. Po krótkiej chwili postanowiliśmy wrócić do naszego hotelu, żeby dalej świętować awans do najlepszej 4-ki turnieju.

W niedzielny ranek po śniadaniu (bez jajecznicy, gdyż… gdyż była i się zmyła ;-P) pojechaliśmy na halę na mecz półfinałowy. Rywal okazał się bardzo mocny, bo Tęcza Płońsk nie ukrywała, że jedzie do Trzcianki po zwycięstwo. Gdy Toon Army Poland objęło prowadzenie 1:0 tylko podrażniło to zespół Tęczy i ostatecznie skończyło się na wyniku 7:1 dla drużyny z Płońska. Jeszcze przed półfinałami okazało się, że na hali były tylko 3 zespoły, ponieważ drużyna Huraganu Pobiedziska wycofała się po fazie grupowej i wróciła do domu. Niestety zadecydowały względy pozasportowe, o których tutaj nie warto pisać, ale może da to do myślenia organizatorom. Czasem lepsze jest wrogiem dobrego i kombinowanie z miejscami do integracji nie zawsze wychodzi na dobre. No nic. Zatem porażka z Płońskiem miała gorzko-słodki smak. Z jednej strony zdecydowanie przegraliśmy półfinał, ale z drugiej ze względu na brak ekipy Huraganu mecz o 3 miejsce nie odbył się i mogliśmy cieszyć się z trzeciego, historycznego miejsca na turnieju w Trzciance. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że finał wygrała ekipa z… Płońska, która pokonała drużynę Sparty Szamotuły.

3 miejsce oznaczało, że pierwszy raz nie będziemy odbierać plakietki „za udział” a pełnoprawnie uczestniczyć w ceremonii nagradzania najlepszych drużyn turnieju. Za 3 miejsce przypadł nam okazały puchar i wygrana pieniężna w kwocie 400 PLN. Pieniądze (z małymi problemami ;-P) powędrowały do szklanej kuli na dzieci, dla których przyjechaliśmy do Trzcianki grać z sercem. Podobnie postąpiły pozostałe nagradzane zespoły, dzięki czemu konto Fundacji zostało zasilone niemałą kwotą. Po części oficjalnej podziękowaliśmy ekipie Juniora za przybycie na turniej a sami oczekiwaliśmy w „Złotej Kaczce” ;-) na początek koncertu z okazji turnieju w Trzciance. W tym roku impreza odbyła się w nurcie Disco Polo. Na pierwszy ogień poszedł Andre (nic specjalnego, playback), potem Czadoman (pozytywne wrażenie, niezły wokal i mało playback’u) oraz gwiazda wieczoru: Piękni i Młodzi (więcej show niż śpiewania na żywo). Koncert szybko zleciał, więc pojechaliśmy do hotelu dalej świętować nasze 3 miejsce już tylko w gronie Division Warsaw :-). Nocka zleciała szybko ;-) i przyszedł czas powrotu do domu. Tym razem wybraliśmy alternatywną trasę przez Piłę, potem odwiedziliśmy Mikołaja w Toruniu a na koniec zaopatrzyliśmy się w piwko w Sierpcu :-).

Kolejny fajny wyjazd na koncie Toon Army Poland i pierwsze podium w Trzciance. Wynik należy docenić, bo kto wie czy jeszcze będzie nam dane znaleźć się w najlepszej trójce tego turnieju ;-). Dzięki wszystkim za obecność oraz zaangażowanie na turnieju i poza nim. Liczę, że w przyszłym roku dotrze nas więcej do Trzcianki, gdyż… Gdyż będziemy bronić 3 miejsca z 2017 roku!

Toon Army Poland on Tour 2017

Mecze TAP na Turnieju w Trzciance 2017:
Toon Army Poland – Sparta Szamotuły 0:2
Toon Army Poland – Chelsea 1:1
Toon Army Poland – Górnik Zabrze 5:1
Toon Army Poland – Drawa Krzyż 3:1
Toon Army Poland – Inter 1:1 k.3:2 (ćwierćfinał)
Toon Army Poland – Tęcza Płońsk 1:7 (półfinał)

NASZE MECZE:


Toon Army Poland – Sparta Szamotuły 0:2


Toon Army Poland – Chelsea 1:1


Toon Army Poland – Górnik Zabrze 5:1


Toon Army Poland – Drawa Krzyż 3:1


Toon Army Poland – Inter 1:1 (ćwierćfinał)


Toon Army Poland – Inter karne 3:2 (ćwierćfinał)


Toon Army Poland – Tęcza Płońsk 1:7 (półfinał)