Tag: Alan Pardew

Siwy Out z WBA :-)

pardew_out

No i Siwy popracował sobie w West Bromie :-). Ten wielki menedżer nie podołał zadaniu jakim było utrzymanie WBA w Premier League.

Pardew prowadził WBA w 18 kolejkach i tylko raz jego drużyna zwyciężyła. Ponadto pod jego wodzą ekipa z Grzegorzem Krychowiakiem w składzie miała tylko pięć remisów, a resztę spotkań przegrała. Tak fatalna postawa doprowadziła do spadku na ostatnie miejsce w tabeli. Aby The Baggies utrzymali się w Premier League, musiałby zdarzyć się cud. Aktualnie tracą do bezpiecznej strefy aż 10 punktów i rozegrają jeszcze sześć meczów.

Przecież to taki dobry taktyk… Dlaczego nie dali mu szans poprowadzić zespołu do końca sezonu?

Poza wynikami na niekorzyść Pardew przemawiało to, że nie potrafił zaprowadzić dyscypliny w szatni. Skandalem zakończyło się m.in. zgrupowanie w Hiszpanii, gdzie czterech czołowych piłkarzy zespołu, w tym reprezentant Anglii Jake Livermore, kapitan Jonny Evans i rekordzista Premier League w liczbie meczów Gareth Barry postanowili ukraść w nocy taksówkę. Pardew ukarał graczy jedynie symbolicznie, a Evans już po dwóch tygodniach odzyskał kapitańską opaskę.

Symbolicznie to on jest menedżerem niestety.

Działacze długo zwlekali z decyzją. O zwolnieniu Pardew przesądziła sobotnia porażka 1:2 z Burnley. Dla WBA był to już ósmy z rzędu przegrany mecz.

Ojojoj a szedł na taki piękny rekord – 10 przegranych pod rząd – to byłby wyczyn! Szkoda Siwy… Do zobaczenia w League Two :-)


Prezent od Mikołaja :-)

Mikołaj pospieszył się w tym roku i prezent w postaci wyrzucenia Siwego z kolejnego klubu dał już teraz ;-). Oj panie Siwy jaki teraz klub?  Crewe czy Doncaster?

pardew_out


Weszło znów o Siwym

Znów ambitny tekst o Siwym. Mamy bez wątpienia do czynienia z geniuszem trenerskim. Kolejny raz wygrał z Jose Mourinho. Trzeba więc napisać obszerny artykuł o wyczynach tego pana.

http://weszlo.com/2015/08/30/alan-pardew-szkoleniowiec-o-dwoch-twarzach-kim-jest-pogromca-chelsea-2/

Karierę piłkarską zaczął w 1987 roku jako 26-latek – WOW! Widocznie już od trampkarza zapowiadał się na Maradonę Wysp Brytyjskich…

Wcześniej grywał w Whyteleafe, Epson, Ewell, Corinthian Casuals, Dulwich Hamlet i Yeovil Town – takiego CV to nawet Piotrek Przerywacz mógłby pozazdrościć…

Zarabiał niewiele, więc pracował jako szklarz – i szkoda, że przy tym fachu nie został, ale pewnie za dużo szyb zmieniło swój wygląd w jego rękach

Gdy piłkarze Crystal Palace wracali z wyjazdu, Pardew zwykle chciał rozmawiać o taktyce, o decyzjach piłkarzy. Wiedział, kto ile wygrał i przegrał główek. – Już wtedy było widać, że to materiał na trenera – O matko! Materiał na co? Szkoda, że podczas tych rozmów o taktyce zapomniał przeczytać w swoim elementarzu rozdziało o przeprowadzaniu zmian podczas meczów…

Moment sławy miał tylko jeden. Ale to wystarczyło, by później być nazwanym „Super Alem” – gratulacje, jedną bramkę to i Rasiak zdobył (nie wiedzieć czemu nie uznali jej..)

Zapisał się też w historii Tottenhamu – uczestniczył w najwyższej porażce klubu w Europie. I tutaj Siwy wkracza na swoją drogę chwały.

Z niemal każdego miejsca pracy odchodził raczej w kontrowersyjnych okolicznościach niż w atmosferze uśmiechu i pełnego zrozumienia – serio?! normalnie nie wierzę ;-)

Presja musiała znaleźć ujście. Najpierw w styczniu 2014 roku, gdy Pardew nazwał trenera Manchesteru City Manuela Pellegriniego „starą cipą”, a później w marcu – wówczas trener pociągnął z byka Alexa Meylera, piłkarza Hull City – cały Siwy, to jest jego warsztat menedżerski właśnie, tu z byka, tam nazwać kogoś cipą a wyników brak coraz mniej.

Chce pozostawić w klubie kilka pucharów i zapewnia, że jego klub może walczyć o piłkarzy z Aston Villą, Evertonem, może nawet Tottenhamem – W Newcastle półki uginają się od jego pucharów. A niech sobie walczy z Aston Villą o utrzymanie, nikt mu nie broni…

Na razie wszystko wygląda jak z bajki. Pardew jest w klubie, w którym traktowany jest jak legenda i do tego ma wyniki – jak słodko… Czekam na pomnik przed stadionem i ochrzczenie stadionu jako „Pardew Arena”. Powodzenia Siwulcu. Championship czeka z utęsknieniem!