Kto tu wuj?

Spotkałem niedawno Michała Pola, i gadamy o tekstach w „Przeglądzie”, który on ma zadanie ratować. Powiedziałem, zgodnie z prawdą, że teksty nudne, ale że niezły jest, według mnie oczywiście, Dziekan, Petro, i ten chłopak od Kowalczyk, Parfjanowicz. Ale zaskoczenie – tekst, który wzbudził moje największe zainteresowanie, to Mielcara o Wuju.

W skrócie – że wuj to chuj, a taki sir Bobby Robson to klasa i szacuneczek.

Hm, Grzesiu, jakby ci to powiedzieć, zamilknij.

Gdyby nie Wuj, to byś się kopał w głowę na wsi. Jak twoi wszyscy koledzy.

Natomiast Bobby? Akurat wiem jak było z twoim transferem. Robson, jak przystało na Anglika z nazwiskiem zaczynającym się Ro, kilka dni dmuchał i łykał i przyjmował, a ty strzelałeś gole w meczu – w którym wszyscy obrońcy przeciwnika zechcieli nagle grać na boku, i patrzyli na strzały z przewrotki. Poszła duża kasa, też dla ciebie.

No więc nadawać na człowieka, który pomógł w życiu, a wychwalać gościa, który tylko chciał zarobić parę groszy bokiem – to dla mnie świństwo.

Ja się z tym spotykam na okrągło. Moi wychowankowie to zwierzątka, które lepiej by się nie odzywały. Poza jednym wyjątkiem.

A sir Bobby wygrał sto razy mniej niż jego tłumacz w Porto, niejaki Mourinho. Jak tak go wspominam to zasłynął jedynie najbardziej debilnymi wypowiedziami na Wyspach (Bobby, nie Jose). Choć jedna była mądra:

Czasami 0:0 to dobry wynik.

Kawałek felietonu z wiadomej strony. Tym razem coś nie weszło wyszło. Za dużo alkoholu? Za mało rozumu? Coś pomiędzy…

We will never forget you!

Dzisiaj mija 4 lata od śmierci naszego wybitnego menedżera Bobby’ego Robsona. Za czasów jego „trenerki” człowiekowi nie było wstyd, że jest kibicem Newcastle United i oglądając tabelę ligową nie musiał korzystać z opcji „przewiń dalej”… Wielki szacunek i pamięć na zawsze!

Robson hołd

Bobby Robson 18.02.1933 – 31.07.2009

Bobby Robson – szacunek!

Żadna polska strona traktująca o Newcastle nie wspomniała o tym dzisiaj, ale właśnie dziś mija 80-ta rocznica urodzin naszego wielkiego trenera Bobby’ego Robsona. Postać szczególnie nam bliska i dla wielu kibiców „nowej ery” symbol sukcesów, które m.in. dzięki niemu odnosili piłkarze Newcastle. Ze swej strony wyrażam nadzieję, że jeszcze będzie nam dane zobaczyć na stanowisku managera Newcastle United postać tak samo charyzmatyczną jak Uncle Sir Bob. Siwy powinien co tydzień czyścić ten pomnik ze zdjęcia! Taka prawda! Jestem dumny z tego, że Bobby poniekąd towarzyszy nam (dzięki fladze z hołdem dla jego osoby) przy każdym wydarzeniu, które dotyczy Toon Army Poland!

Bobby