Tag: Papiss Cissé

Puchar Ligi już z głowy…

No i powalczyliśmy (się kurwa nagraliśmy w tym wspaniałym pucharze o dumnej nazwie Capital One Cup!). Rywal zdecydowanie do ogrania, ale cóż z tego jak ma się w obronie Willowa, który prawie połamał sobie nogi od tego wkręcania go w ziemię przez parchów z Manchesteru. Na meczu skład osobowy ten co zwykle. Zabrakło tradycyjnie Adiego, który chyba na dobre przerzucił się na streamy. Życzymy w takim razie wysokich transferów i dobrych, pewnych linków! Wariat nam trochę odpływał do rywala. A to jakieś pierduchy pogaduchy z Manchesterem a to wyjście z piwem na zewnątrz… No panie Wariat, co to ma być?! Najcelniej spuentował sytuację doktor Wstrząs Eljot, który przez 70 minut robił rozpoznanie „choroby” a potem postawił celną diagnozę: mniej ruchać!!! :-) Powinno pomóc!

Wariat na rozmowie z wrogiem! ;-)


Bramka Papissa Cissé


Newcastle – Norwich, czyli nie ma gry – jest wynik

Kolejny „bezjajeczny” mecz za nami. Stylu brak, wciąż poszukiwany. Nasze mecze ostatnimi czasy ogląda się z takim samym zaciekawieniem niczym dobre porno produkcji Marca Dorsela walki „Diablo” Włodarczyka! Nic tylko położyć sobie pod głowę wygodny jasiek i iść spać, bo tego się kurwa nie da oglądać. W czwartek Siwy chciał nas zabić interesującym meczem a dzisiaj chyba tylko już dobić. Bramka po akcji jedynych piłkarzy, którzy coś tam robią z przodu, czyli Hatema i Dembusia. O sytuacji z karnym lepiej nic nie pisać. Siwy łeb teraz udaje zaskoczonego, że to jego ulubieniec Papiss strzelał. Gdyby wpadło pierdoliłby, że to on to wymyślił, żeby chłopaczyna się przełamała. Jednak jak nie chce wpaść to kurwa nie wpadnie Siwulcu i taka jest prawda. Papiss napierdala, ale niczym Grundol z „Piłkarskiego Pokera” – panu Bogu w okno…

 
Hatem + Dembuś i wiadomo, że będzie groźnie!

Papiss Cissé napierdala, ale nie tam gdzie trzeba!