Tag: Siwy

NARESZCIE nad kreską!

Długo czekaliśmy na ten moment. Wygrana z Siwym dała nam trochę oddechu i teraz to Sunderland i Norwich muszą nas gonić. W teorii wystarczy wygrać oba mecze do końca i nie oglądać się na innych, ale w praktyce nie będzie to łatwe. Villa punktów nie odda, bo zapewne chce jeszcze jakiś mecz przed spadkiem wygrać. Wygrana z Villą da nam nadzieję, że być może remis z Tottenhamem zapewni nam utrzymanie. Brak 3 punktów z AV przekreśla wszystko (lub prawie wszystko).

Prośba do Beniteza jest tylko jedna: wypierdol z „11” tego debila Papissa. Dajmy sobie szansę na utrzymanie. Bez niego będzie łatwiej!

tabela-30.04

a tak punkt zdobywa Sunderland – karny w 92 minucie…


Nadzieja nie gaśnie. Punkt na Anfield

tabela_23.04

Kolejny punkt, który nie był uwzględniany w kalkulacjach. I bardzo dobrze. Sytuacja na koniec sezonu robi się coraz bardziej ciekawa. Dla nas plan jest prosty. Trzeba wygrać dwa najbliższe mecze – z Siwym i z Villą – oraz liczyć na potknięcia rywali. Być może przy dobrym układzie w tabeli Tottenham w ostatniej kolejce już będzie grać o pietruszkę (co za czasy, żeby kibicować Leicesterowi…) i wtedy jest szansa na kolejny jeden lub 3 punkty. Absolutna podstawa to wygrana z Crystal Palace.

Terminarz Sunderlandu:

  • Sunderland v Arsenal | Stadium of Light
  • Stoke v Sunderland | Britannia Stadium
  • Sunderland v Chelsea | Stadium of Light
  • Sunderland v Everton | Stadium of Light
  • Watford v Sunderland | Vicarage Road

Terminarz Norwich:

  • Arsenal v Norwich | Emirates Stadium
  • Norwich v Man Utd | Carrow Road
  • Norwich v Watford | Carrow Road
  • Everton v Norwich | Goodison Park

Lepiej być nie może

mike-williamson-out

Od czasów transferu Siwego nie było tak dobrej informacji. Willow out. Co prawda tylko wypożyczenie i to na miesiąc, ale już jest postęp! :-)

To może Papiss do jakiegoś Doncasteru?

williamson-wolves


Weszło znów o Siwym

Znów ambitny tekst o Siwym. Mamy bez wątpienia do czynienia z geniuszem trenerskim. Kolejny raz wygrał z Jose Mourinho. Trzeba więc napisać obszerny artykuł o wyczynach tego pana.

http://weszlo.com/2015/08/30/alan-pardew-szkoleniowiec-o-dwoch-twarzach-kim-jest-pogromca-chelsea-2/

Karierę piłkarską zaczął w 1987 roku jako 26-latek – WOW! Widocznie już od trampkarza zapowiadał się na Maradonę Wysp Brytyjskich…

Wcześniej grywał w Whyteleafe, Epson, Ewell, Corinthian Casuals, Dulwich Hamlet i Yeovil Town – takiego CV to nawet Piotrek Przerywacz mógłby pozazdrościć…

Zarabiał niewiele, więc pracował jako szklarz – i szkoda, że przy tym fachu nie został, ale pewnie za dużo szyb zmieniło swój wygląd w jego rękach

Gdy piłkarze Crystal Palace wracali z wyjazdu, Pardew zwykle chciał rozmawiać o taktyce, o decyzjach piłkarzy. Wiedział, kto ile wygrał i przegrał główek. – Już wtedy było widać, że to materiał na trenera – O matko! Materiał na co? Szkoda, że podczas tych rozmów o taktyce zapomniał przeczytać w swoim elementarzu rozdziało o przeprowadzaniu zmian podczas meczów…

Moment sławy miał tylko jeden. Ale to wystarczyło, by później być nazwanym „Super Alem” – gratulacje, jedną bramkę to i Rasiak zdobył (nie wiedzieć czemu nie uznali jej..)

Zapisał się też w historii Tottenhamu – uczestniczył w najwyższej porażce klubu w Europie. I tutaj Siwy wkracza na swoją drogę chwały.

Z niemal każdego miejsca pracy odchodził raczej w kontrowersyjnych okolicznościach niż w atmosferze uśmiechu i pełnego zrozumienia – serio?! normalnie nie wierzę ;-)

Presja musiała znaleźć ujście. Najpierw w styczniu 2014 roku, gdy Pardew nazwał trenera Manchesteru City Manuela Pellegriniego „starą cipą”, a później w marcu – wówczas trener pociągnął z byka Alexa Meylera, piłkarza Hull City – cały Siwy, to jest jego warsztat menedżerski właśnie, tu z byka, tam nazwać kogoś cipą a wyników brak coraz mniej.

Chce pozostawić w klubie kilka pucharów i zapewnia, że jego klub może walczyć o piłkarzy z Aston Villą, Evertonem, może nawet Tottenhamem – W Newcastle półki uginają się od jego pucharów. A niech sobie walczy z Aston Villą o utrzymanie, nikt mu nie broni…

Na razie wszystko wygląda jak z bajki. Pardew jest w klubie, w którym traktowany jest jak legenda i do tego ma wyniki – jak słodko… Czekam na pomnik przed stadionem i ochrzczenie stadionu jako „Pardew Arena”. Powodzenia Siwulcu. Championship czeka z utęsknieniem!