Tag: Tortilla Factory

Rusek nam nie straszny…

Anży

No i co? Gdzie ta wygrana tej całej Macharadżyczaczkały? 0-0 dobry wynik. Mówiłem wczoraj, że będzie remis i tak też się stało. Za tydzień wygrywamy i cały misterny plan też w pizdu jak to mówił klasyk… Meczyk obejrzeliśmy w Tortilli, ale że była wczesna pora, więc postanowiliśmy opróżnić zapasy Szatana zobaczyć mecz tssssssssssSpurs. Wpadliśmy zatem do kebabika i zaczęliśmy ucztę. Nie obyło się bez jedzonka dla Bartusia i głośnych rozmów przy piwku ;-). Ale jak mógł skończyć się wieczór, gdy jednocześnie obok siebie byli Szatan i Wariat :-). Doborowe towarzystwo. Wataha – rzekł Szatan idąc do akademika po małe co nieco ;-). Wieczór zdecydowanie na plus! Piękny sen o tryumfie w Lidze Europejskiej wciąż trwa! I niech trwa aż do samego Amsterdamu. Ja już sprawdzam bilety na samolot. Nie może przecież zabraknąć tam watahy spod znaku DW :-).


Czwartek Tortilla!

Tortilla Factory

Już w czwartek czeka nas kolejna przeprawa w akademiku u Szatana w LE. Tym razem na drodze po puchar staje Anży Machaczkała. Sam już nie wiem komu kibicować ;-). Bartuś a Ty za kim? ;-). W każdym bądź razie widzimy się w Tortilli o 18:00 i oglądamy zespół „Srok”. Nie może nikogo zabraknąć! Wariat skończ z tymi ciasteczkami i rusz dupę na mecz! Ten mecz może dać nam przepustkę do kolejnej rundy!


Rewanż z Charkowem w Tortilli

Tortilla Factory

To być może ostatni mecz w europejskich pucharach, więc liczę na dobrą frekwencję w Tortilli. Pewniaków jestem pewny, ale Wariat może tym razem dasz radę, co? Walentynki już dawno za nami… Szatan też wpadaj – będą fajne kelnereczki z fajnymi…  No sam wiesz co mają fajne! ;-). Zatem czwartek, Tortilla i startujemy o 19! Jazda z Charkowem! Jak myślicie? Warto zagrać kasę na naszych? ;-)


Metalist Charków w Tortilli!

Tortilla Factory

Już w czwartek rozpoczynamy fazę pucharową Ligi Europejskiej. Rywal już w pierwszym meczu wyleczy nas z awansu jest jak najbardziej do ogrania. A skoro LE i czwartek to idziemy na kebabik do Aladyna widzimy się w Tortilli (ul. Wilcza 46). Liczę na dobrą frekwencję. Nie przyjmuje tłumaczeń, że ciastka same się nie zrobią, że muszę do kina, do teatru czy z kobitą z okazji (o fuck) Walentynek posiedzieć na M jak miłość… Tak się nie bawimy. Widzę wszystkich w Tortilli jakoś przed 21:00. Do zoba!