Tag: kebab na Kopińskiej

Pożegnanie Harpera ze skandalem w tle?

Panowie lecący na mecz będący zwieńczeniem kopaniny po czole i słupkach wielkiej kariery naszego bramkarza – Steve Harpera przygotowali małą niespodziankę dla włodarza naszego klubu. Mam nadzieję, że wybaczą mi tą – jak to mawiał pewien klasyk – wklejkę, ale nie mogłem się oprzeć ;-). Borys obiecał, że walnie przed meczem 0,5 napoju z gumijagód i będzie biegał po murawie w samej koszulce :-D

Borys innych rzeczy nie potrafi ;-) Jego ulubione zajęcie :-)

na plecach jest coś o Siwym, że jest kimś tam, jakąś panią bez szkoły czy coś w ten deseń ;-)


:-)

DSC_0543DSC_0556

było miło ;-P


Rusek nam nie straszny…

Anży

No i co? Gdzie ta wygrana tej całej Macharadżyczaczkały? 0-0 dobry wynik. Mówiłem wczoraj, że będzie remis i tak też się stało. Za tydzień wygrywamy i cały misterny plan też w pizdu jak to mówił klasyk… Meczyk obejrzeliśmy w Tortilli, ale że była wczesna pora, więc postanowiliśmy opróżnić zapasy Szatana zobaczyć mecz tssssssssssSpurs. Wpadliśmy zatem do kebabika i zaczęliśmy ucztę. Nie obyło się bez jedzonka dla Bartusia i głośnych rozmów przy piwku ;-). Ale jak mógł skończyć się wieczór, gdy jednocześnie obok siebie byli Szatan i Wariat :-). Doborowe towarzystwo. Wataha – rzekł Szatan idąc do akademika po małe co nieco ;-). Wieczór zdecydowanie na plus! Piękny sen o tryumfie w Lidze Europejskiej wciąż trwa! I niech trwa aż do samego Amsterdamu. Ja już sprawdzam bilety na samolot. Nie może przecież zabraknąć tam watahy spod znaku DW :-).


Są miejsca, gdzie lane piwo jest droższe od butelkowego… ;-)

Ha ha! I to jest przy okazji nasze drugie ulubione miejsce – obok kebabowni u Aladyna :-) – gdzie lubimy przesiadywać. Coś Bartuś może o tym powiedzieć… Lubimy tam przesiadywać, co? ;-) Szczególnie jak wygra Legia :-).

cały czas nie mogę rozkminić o co chodzi z tym lanym piwem… może jest z domieszką spirytusu? ;-)